Negocjacje

0
1103
Negocjacje

To był najgorszy tydzień w moim życiu! Moja firma negocjowała niezwykle ważny kontrakt, od którego zależało to czy nadal będziemy mieli pracę, a do tego moja żona wyjechała na tydzień do siostry i nie miałem nawet z kim pogadać. Byłem zestresowany i praktycznie całe dnie i noce spędzałem w biurze. Starałem się znaleźć najlepsze rozwiązanie z tej sytuacji, ale im więcej pracowałem tym mniej pomysłów przychodziło mi do głowy. Byłem zmęczony, zły i do tego zacząłem czuć się bezradny. Pewnego wieczoru siedziałem załamany w moim biurze, popijałem jakieś tanie whiskey i zastanawiałem się nad tym co zrobię, kiedy mnie zwolnią. Nagle zadzwonił telefon, odebrałem i odpowiedział mi bardzo miły kobiecy głos. Okazało się, że to Karina, kobieta odpowiedzialna za moje zdenerwowanie.

To właśnie ona stała na czele ekipy, z którą negocjowaliśmy kontrakt. Oznajmiła mi, że wpadła na pewien pomysł, który może mi się spodobać i zapytała kiedy moglibyśmy się spotkać w tej sprawie. Odpowiedziałem, że cały czas siedzę w biurze więc jeśli tylko ma czas to zapraszam. Niespodziewanie oznajmiła, że będzie u mnie za pół godziny. Super! Padnięty po całym dniu wyglądałem niemalże jak jakiś kloszard, a do tego alkohol zaczął mi uderzać do głowy. Szybko się ogarnąłem, a punktualnie o 22.45 pojawiła się Karina. Myślałem, że przyjdzie w jak zawsze eleganckiej garsonce, ale ona miała na sobie zwiewną sukienkę, która fantastycznie eksponowała jej biust i długie zgrabne nogi. Przeprosiła za swój „domowy” wygląd, choć jak dla mnie mogłaby się tak ubierać zawsze. Rozłożyła papiery na biurko i ponętnie się nad nimi pochylała, a ja coraz słabiej słyszałem co do mnie mówi.

Patrzyłem na jej cudowną pupę i zapragnąłem dotykać jej delikatnego ciała. Nie wiem czy to zmęczenie, czy może alkohol tak na mnie zadziałał, ale nagle mimowolnie wstałem i przejechałem dłonią po jej nodze, sięgając pod sukienkę i zatrzymując się na nagim pośladku. Myślałem, że ma sobie stringi, ale kiedy przesunąłem dłoń do przodu okazało się, że po prostu nie ma majtek. Nawet nie zastanowiłem się dlaczego jeszcze mnie nie uderzyła i nie wybiegał. Karina natomiast, nadal stojąc do mnie tyłem chwyciła mnie za rękę i poprowadziła w dół, wprost do swojej szparki. Poczułem jej wilgoć i przeszedł mnie dreszcz podniecenia. Mój penis był już mocno nabrzmiały co Karina z pewnością poczuła, a ja nadal gładziłem jej cipkę. Zacząłem całować ją po szyi, a ona powiedziała tylko: „Myślałam, że pan prezes nigdy nie zwróci na mnie uwagi”.

Wypięła się jeszcze mocniej, opierając się na biurku i uniosła swoją sukienkę, spod której ukazał mi się widok jej jędrnych pośladków. Natychmiast zsunąłem spodnie i wcisnąłem w jej ciasną szparkę swojego wielkiego kutasa. Westchnęła z rozkoszy i osunęła górę sukienki, uwalniając swoje ponętne piersi. Widziałem jak kołyszą się w rytm moich kolejnych pchnięć i podniecało mnie to jeszcze bardziej. Przyśpieszałem czując jak jej cudna cipka zaciska się na moim kutasie. Krzyczała i prosiła o więcej, aż zawyła głośno z rozkoszy. Widząc jak wije się na biurko niszcząc kolejne papiery ja również skończyłem na jej pięknych pośladkach. Negocjowaliśmy jeszcze kilka dni, zawsze późną porą w moim biurze, ale co najważniejsze doszliśmy do porozumienia.

randka