Opowiadanie erotyczne: prośba o podwyżkę

0
23

Jestem sekretarką w sporej firmie transportowej. Jestem tu jedyną kobietą i przyzwyczaiłam się już do głupich uśmieszków, uwag, a nawet klepnięcia mnie w tyłek przez kolegów – tirowców. Da się przyzwyczaić – nic nie jest chamskie i bezczelne. Zawsze wszystko obracamy w żart i tyle.

Tego dnia jednak, parę dni przed świętami Bożego Narodzenia chciałam poprosić mojego szefa o podwyżkę. Jestem tu sekretarką… to przeze mnie przechodzą wszystkie wpłaty, wypłaty, przelewy… wiem, że szefa stać na tą podwyżkę a bardzo mi na niej zależało, zwłaszcza, że pracuje tu kilka lat a podwyżki jeszcze nie dostałam… Czasami jakąś premię i to wszystko, ale to jednak nie to samo. Spora odpowiedzialność spoczywa na moich barkach, więc śmiało można powiedzieć, że należy mi się większa wypłata.

Szef tego dnia miał świetny humor, bo wszystkie transporty rozeszły się według planu, nie było żadnej awarii samochodu a przelewy dotarły na czas.

– Jak nie teraz, to nigdy… – powiedziałam sobie, poprawiłam cycki, rozpięłam guziczek bluzki i ruszyłam do biura szefa.

– Szefie… – zaczęłam delikatnie.

– Co byś chciała piękna? – odpowiedział i uśmiechnął się.

Od razu dało się wyczuć jego dobry humor, więc nabrałam odwagi…

– Pracuję tu już tyle lat. Lubimy się. Zawsze mam być szczera i mówić co myślę, prawda? Szefie naprawdę zależało by mi na podwyżce…

– Wskakuj pod stolik to zobaczę co da się zrobić – spojrzał na mnie, spoważniał, po czym wybuchnął śmiechem, a pode mną ugięły się nogi bo myślałam, że on nie żartuje! A swoją drogą, jestem samotną kobietą i dobry seks przydał by mi się jeszcze bardziej niż ta podwyżka, a mój szef to cholernie przystojny i fajny facet.

– Chętnie… – odpowiedziałam i puściłam do niego oczko.

Wstał, podszedł do mnie, spojrzał mi w oczy, przekręcił kluczyk w drzwiach… wrócił do biurka i wszystko z niego zrzucił jednym pociągnięciem ręki.

Znowu nogi się pode mną ugięły. To wszystko wyglądało jak w dobrym pornolu!

Podeszłam do szefa, usiadłam na biurku, rozłożyłam nogi, kładąc jedną na jego kroczu… Zsunęłam się pod biurko i wzięłam się do roboty. Nie sądziłam, że jego fiut będzie tak duży i gruby! Ledwo mieścił mi się w ustach, już nie umiałam się doczekać aż wreszcie wsadzi go w moją mokrą już jak cholera dziurkę!

Dźwignęłam się, ułożyłam wygodnie jedną nogę na biurku i wypięłam się do niego. Wylizał moją cipkę jak nigdy nikt. Myślałam, że zwariuje z rozkoszy! W końcu wszedł we mnie bez ostrzeżenia, rżnął mnie aż furczało a ja miałam ochotę krzyczeć na całe biuro. Chyba zorientował się co do moich zamiarów bo złapał mnie za szyję i delikatnie, ale stanowczo przydusił i zatkał usta. Splunął na mój tyłek, chwilę podrażniał mój odbyt palcem aż w końcu zmienił dziurki… Pisnęłam… Ale szybko się rozluźniłam i zaczęłam bawić się swoją cipką, by cieszyć się tym porządnym seksem, który pewnie nigdy więcej mnie nie spotka.

W końcu obrócił mnie w swoją stronę i zwalił mi się na cycki. Oblizałam je z rozkoszą, zapięłam guziczki bluzeczki i opuściłam spódnicę na swoje miejsce. Czułam jak moje policzki są aż bordowe od… wrażeń. Usiadłam na chwilę na biurku… rozpoczęliśmy rozmowę o podwyżce. Oczywiście, od razu ją dostałam.

– Ale wiesz, że podwyżkę i tak byś dostała…? – rzucił szef i zaśmiał się.

– Wiem. W końcu gdzie by Pan znalazł drugą tak oddaną pracownicę… – odrzuciłam i wyszłam z biura jak gdyby nigdy nic się nie stało.