Opowiadanie erotyczne: Tirówka

0
11

Gdy słyszycie słowo „tirówka” zazwyczaj jest dla Was to czymś nieco nierealnym, dziwnym. Często ludzie śmieją się, że to najgorsza prostytucja, że takie dziwki się nie szanują. Ale ja w dzisiejszym poście opiszę Wam moją historię i udowodnię Wam, że to całkiem ciekawe doświadczenie.
Miałam ochotę spróbować czegoś ciekawego, czegoś, z czym nie miałam nigdy do czynienia. Rozmawiałam z koleżanką i ona właśnie wspomniała, że gdy jechała wczoraj do domu rodzinnego, widziała po drodze właśnie „tirówkę”. Od razu podchwyciłam pomysł.
Niedaleko mnie znajduje się droga ekspresowa, która ma kilka zjazdów, gdzie często przemieszczają się tiry. Stanęłam kawałeczek od drogi. Żeby było wiadome, kim jestem, ubrałam pończoszki podkreślające moje uda, obcisłą bluzkę z odkrytym brzuszkiem. Rozczochrałam swoje włosy i wypuściłam niemal całkowicie na wolność pierś ze zbyt ciasnego stanika. Był wieczór, zaczęło się robić ciemno.
Stałam dość długo, chyba z całe 20 minut. Myślałam, że się nie doczekam. Aż w końcu zatrzymał się tir i wysiadł z niego około 30 letni mężczyzna. Nie był może Apollinem, ale miał coś w sobie. W szczególności dość spasiony brzuch. Wiedziałam, że taki pipciarz będzie chciał mi sprawić jak najwięcej rozkoszy, bo ma jakieś tam swoje kompleksy à propos wyglądu. Uśmiechnął się do mnie, ja do niego – na znak, że będę jego kurwą. Złapał mnie za pośladek i kazał wsiadać do samochodu. Zjechaliśmy w najbliższą ścieżkę. Jak wiecie albo i nie, na przodzie tira miejsca jest dużo, więc miałam wygodę. Siedział za kierownicą, a ja położyłam nogi na jego kolanach. Rozchyliłam je lekko. Zobaczył, że nie mam majteczek. Wziął swój paluszek i powoli przeciągnął po mojej szparce, a potem wziął go do swoich ust i powiedział „masz nieziemski soczek, którego chcę spróbować”. Jednak ja nie mogłam być aż taka łatwa. Wyciągnęłam stringi z kieszeni i założyłam. Nie był do końca zadowolony, ale wiedziałam, że będzie go to podniecać, przecież najlepiej smakuje zakazany owoc. Brał swoją rękę, żeby je ze mnie zerwać, a ja odciągałam ją i kładłam na moich cycuszkach. Powiedziałam, że najpierw ma mnie popieścić od góry, żeby komnata tajemnic mogła się otworzyć. Jak widać było po jego ruchach, nie raz bzykał jakąś łatwą panienkę po drodze. Pocierał moje sutki jednym palcem, a drugim dobierał się do mojej cipki. Robił to tak umiejętnie i rozkosznie, że poddawałam się stopniowo jego pieszczotom. Co jakiś czas nawilżał palec swoją śliną, żeby sutek czuł orzeźwienie. W pewnym momencie zamienił paluszki i soczek z mojej cipki znalazł się na moich piersiach, a było go dużo (należę do tych mokrych). Dodam, że pierś, która wcześniej ledwo mieściła się w biustonoszu, była teraz na wolności i doznawała rozkoszy. Jęknęłam – „A drugi cycuszek?” i wymownie spojrzałam swoimi dużymi oczkami na klienta. Odparł, że zajmie się nim, ale po tym, jak zbada nieznane tereny. Zanim zdążyłam zareagować, zrobił mi niespodziankę i wsadził cały palec w mój odbyt. Było mi bardzo przyjemnie, ale pomyślałam, że ja też powinnam dać coś od siebie. Pospiesznie rozpięłam jego spodnie i byłam zdziwiona, że tak wielki kutas zmieścił się w tak ciasnych spodniach. Wzięłam go do ręki i masowałam. Po chwili zanurzyłam go w swojej buzi. Owijałam języczkiem i ssałam główkę, ale czułam, że mu to nie wystarcza. Zaczęłam więc nadgryzać lekko zębami i podrażniać jego przyjaciela. Wtedy widziałam, że spust jest już tuż tuż. Gdy wyczułam lekkie wibracje jego członka, zanurzyłam go bardzo głęboko (zrobiłam tzw. głębokie gardło). Wtedy uruchomiły się jego soczki i wystrzelił wprost do mego gardła. Na tym nie skończyła się nasza przygoda, ponieważ nie o lodzie chciałam dziś pisać. Po tym, jak zaspokoiłam go, co prawda po części, postanowiłam, że się mu oddam. Zapłacił z góry, wsadził mi pieniądze do stanika, przy okazji pocierając szybkimi ruchami drugi sutek. Pozwoliłam mu zdjąć z siebie stringi. Wstał i zmienił pozycję – teraz leżał na mnie. Powiedział, że chce, aby seks był szybki i przyjemny dla obojga. Zamiast zdejmować ze mnie majteczki, przechylił sznureczek i potarł kilka razy moją cipkę, żeby zwilgotniała, bo zdążyła trochę przeschnąć. Jego kutas zrobił się znowu twardy. Wszedł we mnie powoli. Wypełnił mnie całą. Poczułam, jak moja ciasna szparka się sprzeciwia i zaczynają się przyjemne skurcze. Wepchnął go do końca… Przynajmniej ja tak myślałam. Okazało się, że to dopiero początek jego pałki. Gdy zaczął wbijać się we mnie coraz głębiej, aż jęknęłam. Zaczęło mnie rozrywać od środka. W odpowiednim momencie wyjął go ze mnie, ale nie do końca. Sam czubek jego penisa znalazł się przy wejściu w moją dziurkę, co spowodowało, że napięły się wszystkie moje mięśnie. Wsadził go jeszcze kilka razy i za każdym razem wyjmował go nie do końca. Po chwili poczułam, jak gwałtownie umieszcza go w mojej pochwie i poczułam, że ciepły płyn wypełnia moje wnętrze, a on wyjmuje go i oblewa nim moje wargi sromowe…