Sponsor dla dojrzałej

0
1844
Sponsor dla dojrzałej

Mam czterdzieści pięć lat, od dwunastu lat jestem samotna, czy jak to mówią, jestem singielką. Niektórzy żartują, że zostałam panną po recyklingu, czyli z odzysku. Mam dwóch dorosłych synów, jeden założył już własną rodzinę, drugi oddał się pracy naukowej. Żyją własnym życiem, mają własne problemy, dlatego też zawsze powtarzam, że u mnie wszystko w porządku. Niestety, nic nie jest w porządku. Niespełna rok temu straciłam pracę, a jestem w takim wieku, że znalezienie innego zatrudniania jest wręcz niemożliwe. Chwytam się dorywczych prac, ale trudno z tego wyżyć. Są dni, gdy nie dojadam, nie raz i nie dwa zastanawiam się, czy zapłacić rachunki, czy też kupić jedzenie, o przyjemnościach nie wspominam. Nie znalazłam jakoś mężczyzny, z którym mogłabym się związać na dłużej, nie licząc oczywiście nieudanego małżeństwa, które przetrwało trzynaście lat, bardzo burzliwych. W końcu mój mąż zdecydował się założyć nową rodzinę, którą porzucił zresztą bardzo szybko. A ja zostałam sama. Wychowałam chłopców, jestem z nich dumna, w zasadzie to jedyna rzecz, jaka mi w życiu wyszła.

W tym miesiącu niespodziewanie zachorowałam, musiałam kupić leki i nagle okazało się, że nie wystarczy na rachunki. Szukałam pracy wszędzie, w pośredniaku, w gazetach, w sieci. Właśnie na jednym z portali internetowych znalazłam ogłoszenie o sponsoringu dla dojrzałych kobiet. Zawsze lubiłam sex pod każdą postacią, a wizja zdobycia paru groszy pozwala mi schować dumę do kieszeni. Podobno byłam atrakcyjną kobietą, wystarczyło nieco o siebie zadbać… Po krótkim namyśle odpisałam na ogłoszenie, dołączając własne zdjęcie. Prawdę powiedziawszy miałam wątpliwości, czy spełnię oczekiwania potencjalnego sponsora, okazało się jednak, że spełniam. Jeszcze tego samego dnia napisał do mnie młody mężczyzna, dwudziestoparolatek, którego fetyszem były kobiety w średnim wieku. Mikołaj był w wieku moich synów, postanowiłam jednak zacisnąć zęby, w końcu czego nie robi się dla pieniędzy. Nasze pierwsze spotkanie miało charakter typowo zapoznawczy, spotkaliśmy się w przytulnej kawiarence i omówiliśmy szczegóły. Mikołaj był synem zamożnego prezesa jednej z dobrze prosperujących firm, jako jedynak dziedziczył cały majątek, mógł więc sobie pozwolić na wiele.

– Jesteś przystojny, nie powinieneś mieć problemu ze znalezieniem dziewczyny… w swoim wieku lub młodszej. Zawsze wydawało mi się, że to starsze kobiety sponsorują młodych chłopców… – stwierdziłam podczas rozmowy.

– Nie mam problemu z kobietami, lgną do mnie niczym muchy do lepu, ja jednak mam swoje oczekiwania, wolę starsze, bardziej doświadczone, od których mogę się czegoś nauczyć – odpowiedział.

– Chyba nie chcesz powiedzieć, że jesteś prawiczkiem?
– W sumie nie, ale jeśli o sex ze starszą, tzn. dojrzałą kobietą, nie mam takich doświadczeń, choć jest to moje skrywane od dawna marzenie. – Marzenie młodego sponsora spełniło się dwa dni później w moim mieszkaniu. Ustaliliśmy, że ja będę dominować, a on będzie wykonywał moje rozkazy. Trochę dziwnie czułam się w tej roli, jednakże widok Mikołaja, który niczym wygłodniały pies lizał moją cipkę i jednocześnie miętosił piersi, był wart nawet takiego poświęcenia. Gdy uznałam, że mój kochanek zasłużył na wyjątkową nagrodę, pozwoliłam mu się ostro zerżnąć, od tyłu. Posuwał mnie energicznie i mocno, przeżyłam wyjątkowy orgazm.

– Pamiętaj, ze jutro zmiana ról – mrugnął do mnie zadowolony Mikołaj, kładąc na stole okrągłą sumkę. Teraz nie musiałam martwić się już o rachunki…

randka