Wakacyjny romans

0
7755
Wakacyjny romans
Nigdy nie przypuszczałam, że zdradzę swojego męża. Jestem szczęśliwą, spełnioną mężatką. Mamy cudowne dzieci i udane życie erotyczne. Co prawda znamy się jak przysłowiowe łyse konie, ale każde z nas potrafi znaleźć sposób, by sprawić drugiej stronie miłą niespodziankę. Wszystko zmieniło się ostatniego lata. Dzieci wyjechały na kolonie. Mąż i ja planowaliśmy wypoczynek w słonecznej Hiszpanii. W ostatniej chwili okazało się jednak, ze Darek musi zająć się kluczowym projektem, od którego zależą dalsze losy firmy. Nie byłam z tego zadowolona, ale z konieczności wyciągnęłam do Hiszpanii najlepszą przyjaciółkę. Zamierzałyśmy spędzić tydzień na błogim leniuchowaniu, tylko plaża i egzotyczne drinki. Niestety, na miejscu okazało się, że plaża i drinki pozostają wyłącznie dla mnie, gdyż Elwira już pierwszego dnia wyrwała przystojnego barmana i większość czasu spędzała właśnie z nim. Wracała zazwyczaj koło południa, brała prysznic, w skrócie relacjonowała mi, co ostatniej nocy robiła ze swoim Hiszpanem, a następnie kładła się spać. Muszę przyznać, że jej erotyczne podboje wyglądały imponująco. Opisywane przez Elwirę pozycje i zabawy sprawiały, że podniecałam się już na samą myśl.Postanowiłam jednak, że będę wierna mężowi. I przez kilka dni wytrwałam w tym postanowieniu. Pewnego popołudnia zdarzyło się jednak coś, co odwróciło moje życie do góry nogami.
Siedziałam przy hotelowym basenie, wolno sącząc drinka. W pewnym momencie poczułam na swoich ramionach mokre dłonie i silny zapach męskich perfum. – Ala? – usłyszałam miły, aksamitny głos. Spojrzałam w górę, nade mną stał przystojny Hiszpan. Łamaną polszczyzną powiedział, że ma na imię Leo i zaprasza mnie na drinka, a potem na gorące, hiszpańskie tańce. Jak się okazało, przysłała go Elwira, która towarzystwem przystojniaka chciała wynagrodzić mi brak własnej obecności. Zgodziłam się na tę randkę w ciemno. Leo był szarmancki i czuły. Tańcząc sambę czułam jego gorące spojrzenie.
– Tańczyłaś sambę nago moja Ty pociągająca erotycznie mężatko? – zapytał Leo.
– Nie, ale chętnie spróbuję – uśmiechnęłam się do wakacyjnego przyjaciela. Poszliśmy do niego. Miał duży, przestronny dom z wygodnym tarasem. Włączył muzykę i zaczął mnie rozbierać. Zrobiłam to samo z jego garderobą. Tańczyliśmy nago sambę i piliśmy wino.W pewnym momencie Leo zmienił muzykę na spokojniejszą, bardziej romantyczną. Zgasił światło i zapalił świece. Zaczął mnie delikatnie całować i pieścić. Z każdą chwilą jego ruchy stawały się bardziej energiczne, a pocałunki coraz bardziej śmiałe. W ustach poczułam jego język i słodki smak wina. Przymknęłam oczy i pozwoliłam pieścić całe ciało. Leo okazał się doskonałym kochankiem. Brał mnie z przodu i z tyłu, wspomagając się obranym ze skórki bananem. Uprawialiśmy sex w różnych pozycjach i miejscach – na łóżku, dywanie, tarasie. Brał mnie ostro, niemal siłą wpychał penisa w moją cipkę, by po chwili delikatnie muskać ją językiem. Nie pozostałam dłużna. Pieściłam jego penisa i jądra, ssałam, lizałam, dotykałam. Spędziliśmy razem upojną noc. Leo okazał się kochankiem idealnym. Potrafił zadowolić kobietę, wykazał się też erotyczną kreatywnością, wymyślając kosmiczne wręcz pozycje i erotyczne zabawki. Nasz sex był energiczny i ostry, przesycony eksperymentami, których brakowało mi podczas erotycznych zabaw z mężem. Nie żałuję swojej decyzji. To, co przeżyłam z Leo pozostanie w mojej pamięci jako wyjątkowa przygoda erotyczna.

Przestań czytać - przeżyj swoją własną przygodę

kamerki na zywo