Jestem sekretarką w sporej firmie transportowej. Jestem tu jedyną kobietą i przyzwyczaiłam się już do głupich uśmieszków, uwag, a nawet klepnięcia mnie w tyłek przez kolegów – tirowców. Da się przyzwyczaić – nic nie jest chamskie i bezczelne. Zawsze wszystko obracamy w żart i tyle.
Tego dnia jednak, parę dni przed świętami Bożego Narodzenia chciałam poprosić…

