Internetowe biura matrymonialne zawsze kojarzyły mi się z miejscem, z którego korzystają nieudacznicy życiowi lub ludzie szukający przygód. Sam zresztą kilka razy umieściłem anons na tego typu portalu i, nie ukrywam, wyrwałem kilka ładnych lasek. Niestety, panienki były puste i głupie, nadawały się co najwyżej na przygodny sex, z czego zresztą skrzętnie korzystałem. Do tej pory…

